sobota, 10 grudnia 2016

"Praktyczny kurs języka angielskiego" - Beata Pawlikowska [recenzja]




Tytuł: Praktyczny kurs języka angielskiego
Autor: Beata Pawlikowska
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 364
Dodatki: Płyta CD


      Na samym wstępie zaznaczę, że mój angielski jest niestety bardzo słaby. Uczyłam się go w szkole i oceny zawsze miałam dobre. Nawet bardzo. Okazało się jednak, że metody nauczania, jakie stosowały wobec mnie nauczycielki, nie były skuteczne. Brak odpowiedniej motywacji i ćwiczeń kończył się na tym, że w niedługim czasie zapominałam to, czego się pilnie uczyłam. Los jednak spłatał mi figla i wysłał mnie na wyspy. Cóż, tam bez angielskiego ani rusz, a jak tu go ogarnąć kiedy czasu brak?

     Kiedy ujrzałam tę książkę, wiedziałam, że to może być mój pierwszy krok naprzód. Mam świadomość, że jeżeli się zaprę i porządnie wezmę za siebie, ogarnę to. Trzeba jednak chęci i... ćwiczeń! Beata Pawlikowska głośno podkreśla, aby ćwiczyć wymowę na głos. Mózg podświadomie zapamiętuje wtedy wiele wyrażeń, zwrotów oraz zapamiętuje gramatykę, choć teoretycznie się jej nie uczymy. Właśnie tego zawsze mi brakowało. Rozmowy, wypowiadania słówek, osłuchania się. Tu dostaję dobrą nauczycielkę i naprawdę dobry podręcznik. Czy mi się uda?

      Kurs składa się z 68 lekcji. Nie są one długie, nie są też krótkie. W moim odczuciu w sam raz, aby samemu nad nim usiąść i poćwiczyć. Zdecydowanie wielkim atutem jest dołączona do książki płyta CD, dzięki której bez problemu nauczymy się wymowy. Nie obiecuję, że od dziś lub jutra się za to wezmę, bo wiem, że przez najbliższy tydzień będzie mi ciężko. Obiecuję jednak, że jeszcze przed świętami rozpocznę swoją naukę i będę systematycznie przez 68 dni testować tę książkę. Postaram się również dać znać, czy efekty są zadowalające. Trzymajcie kciuki!

     Prawda jest taka, jeżeli nie będziemy mieć chęci i silnej motywacji do nauki, żadna książka, ani nauczyciel nam nie pomogą. Wiem sama po sobie. Gdybym tylko chciała, już dawno mówiłabym płynnie nie tylko po angielsku, ale i niemiecku, hiszpańsku i francusku, bo wszystkie te języki przewinęły się w szkołach, czy na studiach. Niestety człowiek nie docenia nauki, kiedy jest na to czas. W momencie, gdy uświadamia sobie, jaki popełnił błąd, jest już za późno. Pozostaje w tym momencie tylko silna wola i... nauka!

     Na końcu książki znalazłam również to, czego zawsze szukam w tego typu publikacjach - krótkiej, zebranej w jednym miejscu gramatyki, która jest moją zmorą. Tutaj znalazłam taki dział. Jest krótki i całkiem przyjemnie wyjaśniony. Tym razem powinno się udać!

     Bardzo przypadł mi do gustu kurs przygotowany przez panią Beatę Pawlikowską. Uważam, że powinnam bez  problemu sobie z nim poradzić i za 2 miesiące mówić lepiej, niż teraz, a co najważniejsze, przełamać swoją blokadę. Jeżeli macie ciekawe i sprawdzone pomysły jak najlepiej uczyć się języka, podzielcie się. Może akurat któraś z nich będzie dla mnie idealna.

    





Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję wydawnictwu Edipresse Książki


5 komentarzy:

  1. U mnie jest podobnie z angielskim... dlatego mocno trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja kiedyś do matury uczyłam się z poprzednim kursem pani Beaty i nie ukrywam,że wiele temu zawdzięczam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie bardzo słabo z angielskim więc myślę, że skorzystam.

    OdpowiedzUsuń
  4. O, to byłby dobry pomysł na podszkolenie języka. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziś chcę zakupić tą książkę tylko nurtuje mnie pewne pytanie. Jest to angielski amerykański czy angielski brytyjski (z akcentem)? :)

    OdpowiedzUsuń

Drodzy Czytelnicy!
Jest mi niezmiernie miło, że trafiliście na mojego bloga. Będzie mi jeszcze milej jeśli pozostawicie po sobie ślad w postaci komentarza. Dzięki temu wiem, co Wam się podoba i jaka jest Wasza opinia na dany temat. Pozostaw po sobie ślad, a na pewno Cię odwiedzę!
Pozdrawiam,
Daria

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...