czwartek, 17 sierpnia 2017

"Moja Lady Jane" - Cynthia Hand, Jodi Meadows, Brodi Ashton




Tytuł: Moja Lady Jane
Tytuł oryginału: My Lady Jane
Autor: Cynthia Hand, Jodi Meadows, Brodi Ashton
Tłumaczenie: Maciej Pawlak
Wydawnictwo: SQN
Data wydania: 19 lipca 2017
Liczba stron: 432


     Kiedy tylko moim oczom ukazał się tytuł tej książki, wiedziałam, że muszę ją mieć. Nie ważne było jakim sposobem wpadnie w moje ręce, ani kiedy. Byłam pewna tylko tego, że książka dotycząca postaci Lady Jane dołączy do mojej kolekcji powieści historycznych i zasili szeregi głównie książek, które wyszły spod pióra Philippy Gregory. Patrząc na wielkie czerwone litery tytułu tego dzieła, na myśl przychodziła mi właśnie pani Gregory, znana z mistrzowskiego, historycznego pióra. Do głowy nie przyszło mi sprawdzić, co tak naprawdę kryje się pod okładką...

     Szesnastoletnia Lady Jane Grey, mająca niebawem wyjść za zupełnie obcego mężczyznę, wplątuje się w konspirację, celem której jest obalenie jej kuzyna, króla Edwarda. Ale Jane nie zawraca sobie głowy  takimi błahostkami, skoro ma niebawem zostać królową Anglii. [opis wydawcy]

      Jak już wspomniałam, tytuł tej książki szybko nakreślił mi w głowie pewną schematyczność powieści, które wyszły spod pióra jednej z moich ulubionych autorek - Philippy Gregory. To właśnie przez zamiłowanie do jej książek, postać lady Jane nie była mi tak do końca obca. Może w poznanych do dnia dzisiejszego powieściach, Jane Grey nie grała jeszcze pierwszych skrzypiec, jednak wiedziałam o jej istnieniu. Pojawiała się już na kartach powieści, które miałam możliwość przeczytać. Wiedziona ogromnym zaciekawieniem, wyszukiwałam podstawowych informacji o bohaterach, z którymi przyszło mi się spotkać i w ten sposób przed przystąpieniem do lektury Mojej lady Jane wiedziałam, że była ona królową Anglii, panującą raptem dziewięć dni. Panowanie objęła po kuzynie, Edwardzie VI Tudorze, który zmarł, chorując na gruźlicę. Jej następczynią była Maria I Tudor, córka Henryka VIII i Katarzyny Aragońskiej, zwana w dalszym czasie Krwawą Marią. To właśnie z jej rozkazu Jane Grey wraz ze swoim mężem i teściem została skazana na śmierć.

      No właśnie, spodziewałam się po prostu powieści historycznej z dużą ilością intryg, tajemnic i romansu, czyli czegoś, co dobrze było mi znane. Kiedy oczekiwałam z niecierpliwością na książkę, po głowie zaczęła mi krążyć myśl, że coś tu będzie nie tak. Powieść trzech autorek (no właśnie, trzech!) została wydana poprzez wydawnictwo SQN, które do tej pory znane mi było między innymi z... fantastyki! Zaśmiałam się pod nosem, wyobrażając sobie wprowadzenie na dwór Tudorów elementów fantasy, co z całą pewnością w moim wykonaniu dobre nie było. W moim odczuciu panowanie Henryka VIII i jego ciągła zmiana żon i kochanic była już historią fantastyczną, więc niczego więcej się nie spodziewałam. Może gdybym wcześniej doczytała okładkowe informacje, dotarłoby do mnie, że właśnie to zrobiły autorki? Wplotły elementy fantastyki do podkolorowanej powieści historycznej! Co prawda zachowały pewne fakty, których nie sposób ominąć, jednak spora część tekstu, to historia totalnie zmyślona! Gdybym wiedziała... Przyznaję, że zapewne bym po nią nie sięgnęła. Chciałam książki takiej, jakiej się spodziewałam. Długiej lektury na chłodne, choć wakacyjne wieczory, które przybliżą mi postać lady Jane. Nie sięgnęłabym po tę książkę i byłby to mój największy błąd!

     Powieść Cynthii Hand, Jodi Meadows i Brodi Ashton to istny fenomen! Tak, dobrze czytacie. Ta książka jest genialna i właściwie nie powinnam pisać nic więcej. Ją po prostu trzeba przeczytać, poznać, poczuć i przeżyć emocje, jakie fundują czytelnikom autorki. Czegoś takiego jeszcze nie czytałam i mam ogromną nadzieję, że dane mi będzie jeszcze przeczytać! Z wielką przyjemnością obejrzałabym również ekranizację tej powieści i skrycie liczę na to, że kiedyś to nastąpi!

      Co w tej książce jest takiego cudownego? Właściwie, to chyba wszystko! Naprawdę! Dawno nie miałam tak, żeby powieść w moim odczuciu nie posiadała wad. No może jedną ma. Pomimo tego, że akcja toczy się przed ponad czterysta stron, to w końcu się kończy i to jest naprawdę smutne! Krótka historia Lady Jane została bardzo lekko i luźno potraktowana przez autorki i ze sporym przymrużeniem oka, fakty zaczęły się mieszać z fikcją, a wszystko oplotła fantastyka uzupełniona niesamowitą dawką dobrego humoru. Na początku nie mogłam sobie wyobrazić, jak na dwór Tudorów można wprowadzić fantastykę, jednak wystarczyła dosłownie chwila z tą książką, bym mogła się o tym przekonać. To zaskakujące, jak pewne elementy fantasy, pasują do tego klimatu, dworu, miejsca i ludzi. Autorki kupiły mnie swoim lekkim piórem, bardzo przyjemnym językiem, wspaniałym humorem, pomysłem i odpowiednią dawką ironii. Ta książka będzie niesamowitą gratką dla fanów dobrego humoru, powieści historycznych napisanych z dużym przymrużeniem oka i dla miłośników fantastyki pojawiającej się na znanych historycznych dworach. Z całą pewnością Moja lady Jane jest już tylko moja i nikomu jej nie oddam. To idealna pozycja do odpoczynku po ciężkim dni, odstresowania się i chwili relaksu. Na takie książki warto stawiać, a czas z nimi spędzony nigdy nie będzie zmarnowany.

     Moja lady Jane to niesamowita mieszanka gatunkowa, w której fakty przeplatają się z wielką fikcją, a fantastyka i ogromna dawka dobrego humoru zdaje się grać pierwsze skrzypce. Niesamowicie przyjemny i lekki język, po którym nigdy bym nie powiedziała, że autorem książki są aż trzy kobiety! Równy poziom wypowiedzi, dzięki którym bliżej poznajemy głównych bohaterów. Jest to opowieść idealna do odpoczynku po ciężkim dniu i chwili relaksu. Polecam gorąco każdemu!

P.S. Miłośnikom koni również!


KLIKNIJ I ZOBACZ ILE PIÓR PRZYZNAJĘ TEJ KSIĄŻCE










środa, 16 sierpnia 2017

"Alcatraz kontra Bibliotekarze. Kości skryby" - Brandon Sanderson




Tytuł: Kości skryby
Tytuł oryginału: Alcatraz Versus the Scrivener's Bones
Cykl: Alcatraz kontra Bibliotekarze (tom 2)
Autor: Brandon Sanderson
Tłumaczenie: Jacek Drewnowski
Wydawnictwo: IUVI
Data wydania: 24 maja 2017
Liczba stron: 320


     Niezbyt często zdarza się tak, że książka młodzieżowa wciągnie mnie na tyle, że nie mogę się doczekać, kiedy poznam dalszy ciąg przygód intrygujących bohaterów. Tym razem czekać nie musiałam długo, ponieważ kolejna część cyklu czekała już na mnie na półce. Czy i tym razem przygody trzynastoletniego chłopca wciągnęły mnie bez opamiętania? Sprawdźmy!

      Alcatraz Smedry wraca w wielkim stylu.  Infiltruje Bibliotekę Aleksandryjską,  która bynajmniej nie została zniszczona i jest jednym z najniebezpieczniejszych miejsc na ziemi, szuka swojego ojca, który jednak wcale nie umarł, i odkrywa dziwny złoty sarkofag, w którym może znajdować się klucz do jego zdumiewającego talentu do psucia różnych rzeczy. Aha, jest przy nim jego najlepsza przyjaciółka Bastylia - po to, by spuścić manto mrocznym Bibliotekarzom, ma się rozumieć. A walczyć przyjdzie im z najstraszniejszymi spośród Bibliotekarzy: tajną sektą złodziei dusz, Skrybami.

     Chciałabym Wam wskazać największą zaletę tej książki, ale nie potrafię. Myślę nad tym dzisiaj pół dnia i wciąż nie potrafię wybrać jednej konkretnej cechy, która byłaby najlepsza. Dlaczego? Ponieważ kolejna część serii Alcatraz kontra Bibliotekarze jest równie wspaniała, jak pierwsza i mam ogromny problem ze wskazaniem lepszej. Rzadko się to zdarza, ale tym razem naprawdę nie potrafię dokonać wyboru.

      Po raz kolejny Brandon Sanderson pokazuje nam, jak umiejętnie bawi się językiem i ewidentnie czerpie z tego wielką radość. Momentami odnosiłam wrażenie, że autor spisywał wszystko, co tylko przyszło mu na myśl. Jeśli tak faktycznie było, to miał świetny pomysł, który rewelacyjnie się prezentuje. Sanderson zastosował narrację pierwszoosobową, co dodatkowo pozwala nam odczuć wszelkie uczucia kierujące głównym bohaterem. A muszę przyznać, że trzynastoletni chłopiec jest niezastąpiony i nie sposób go nie polubić. Jestem pewna, że ma już całą rzeszę wiernych fanów, która w szybkim tempie będzie się powiększać. Tym razem pojawia się wielu nowych bohaterów, z których najwspanialszym z całą pewnością jest starszy pan Smedry. Jest on jednym z najciekawszych bohaterów!

     To, na co musicie się przygotować, sięgając po tę książkę, to ogromna dawka szalonego humoru, który sprawi, że wielokrotnie głośno się zaśmiejesz! Nie raz, nie dwa. Właściwie będziesz się śmiać bez przerwy. Dlatego warto sięgać po książki Sandersona z serii Alcatraz kontra Bibliotekarze! Pamiętajcie jednak o tym, by zacząć od tomu pierwszego! Nie dajcie odebrać sobie przyjemności poznania części pierwszej, która jest równie dobra, jak druga.

      Kości Skryby to druga część niesamowitego cyklu autorstwa Brandona Sandersona, która każdego doprowadzi do niekontrolowanego śmiechu! Lekka, przyjemna i przezabawna opowieść o zmaganiach trzynastoletniego chłopca, który skradnie sympatię każdego. Nie wiem, czy młodzież, która jest grupą docelową tej serii zrozumie wszystko tak, jak starsi czytelnicy, ale polecam każdemu! Fantastyczna przygoda gwarantowana!


KLIKNIJ I ZOBACZ ILE PIÓR PRZYZNAJĘ TEJ KSIĄŻCE









poniedziałek, 14 sierpnia 2017

"Jesteś moją obsesją" - Federico Moccia


Dzieci mają idealny śmiech, niczym niezmącony, bo znają jedynie uczucie szczęścia.




Tytuł: Jesteś moją obsesją
Tytuł oryginału: Tu Sei Ossessione
Autor: Federico Moccia
Tłumaczenie: Karolina Stańczyk
Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 10 maja 2017
Liczba stron: 192


     Nie raz i nie dwa przechodziłam w księgarniach obok książek Federica Mocci. Dlaczego po nie wtedy nie sięgnęłam? Nie mam pojęcia. Ekranizacje jego powieści Trzy metry nad niebem i Tylko ciebie chcę bardzo mi się podobały. Oglądałam je kilka lat temu i byłam zachwycona. Może obawiałam się, że tym razem książki okażą się być słabsze? W końcu jednak nadszedł moment, by zmierzyć się z piórem znanego autora. Jak nam wyszło pierwsze spotkanie?

Dlaczego polscy autorzy piszą pod pseudonimem?


     Dziś zapraszam Was na zupełnie inny wpis, niż te, które do tej pory pojawiały się na blogu. Postanowiłam zadać pytanie polskim autorom, dlaczego zdecydowali się pisać i wydawać swoje powieści pod pseudonimem. Co ich do tego skłoniło? Czy pod nową tożsamością kryje się jakaś tajemnica? Na te pytania i kilka innych, odpowiedzi udzieliły mi niesamowite autorki, którym serdecznie dziękuję za poświęcony czas.



czwartek, 10 sierpnia 2017

"Sieć podejrzeń" - George Harrar [recenzja]




Tytuł: Sieć podejrzeń
Tytuł oryginału: The Spinning Man
Autor: George Harrar
Tłumaczenie: Jakub Małecki
Wydawnictwo: Wielka Litera
Data wydania: 15 marca 2017
Liczba stron: 320


     Po bardzo ciekawie zapowiadającym się opisie książki, liczyłam na bardzo dobry i mocny thriller psychologiczny. Już pierwsze zdanie znajdujące się na tylnej okładce książki naprowadziło mnie na taką myśl. Z niecierpliwością oczekiwałam na przesyłkę będąc pewna, że już niebawem wpadnę w literacką sieć, z której nie będę potrafiła się wyplątać.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...