środa, 24 maja 2017

"Takie duże, takie małe" idealne dla najmłodszych na dzień dziecka!




Tytuły: Takie małe; Takie długie; Takie wysokie; Takie duże
Seria: Takie duże, takie małe
Wydawnictwo: Wilga
Data wydania: kwiecień 2017
Liczba stron: 10 (w każdej z książeczek)
Wiek: 2+


     W dzisiejszym świecie ludzie często zastanawiają się, co podarować w prezencie dwuletniemu dziecku lub młodszemu. Sama przyłapuję się na tym, choć dobrze wiem, że drogie zabawki zdecydowanie nie nadają się dla takiego dziecka. Oczywiści jest chwila radości (pod warunkiem, że mały bąbel nie stwierdzi, że zabawki się boi), ale szybko ona mija. Może więc coś, co poleżeć może, przyda się również innym a radość może być równie duża?






     Dzisiejszy post okraszony będzie zdecydowanie większą ilością zdjęć, niż tekstu, ale czasami słowa okazują się być niepotrzebne, gdyż wszystko widać jak na dłoni.

      Seria książeczek Takie duże, takie małe wpadła w rączki mojej córeczki i wiem, że prędko ich nie odda. Dlaczego?
W pięknym, kolorowym i twardym pudełeczku znalazłyśmy cztery książeczki różnej wielkości. Każda z nich prezentuje inną grupę, o czym świadczą poszczególne tytuły.




     W książeczce Takie duże odnajdziemy ogromne zwierzęta, takie jak: słoń, wieloryb, niedźwiedź, ośmiornica, krowa, bawół, lew i panda oraz maszyny: statek i samolot.

     To, co teraz napiszę odnosi się do wszystkich książeczek z kompletu.
Małe dzieci uwielbiają zabawę i poznawanie interesującego ich świata. Niektórzy rodzice chcieliby im już czytać piękne bajki o księżniczkach i rycerzach w lśniących zbrojach, jednak większość dzieci nie jest jeszcze w stanie ich wysłuchać. Potrzebują obrazków i twardych książeczek, które ich małe rączki nie zniszczą. Prezentowane dziś propozycje nadają się dla maluszków idealnie. Dodatkowo to strzał w dziesiątkę dla dzieci, które uczą się mówić.

     Korzystając z takich publikacji warto dziecko włączyć do aktywnej zabawy. Dzieci dużo rozumieją. Można pokazywać im obrazki w książeczkach, a następnie prosić, aby przyniosły podobną zabawkę. Powtarzać słówka i opowiadać krótkie historyjki z udziałem konkretnych zwierzątek, czy rzeczy. Dzieci są jak gąbki, ile się w nie wleje za dziecka, tyle w nich zostanie. Jako matka sama widzę po córeczce, jak chętnie łapie za książeczki i podsuwa je każdemu, żeby jej czytać. Mówi coraz więcej i sama chętnie nazywa obrazki, naśladuje poszczególne zwierzątka, czy nazywa je konkretnym imieniem. Z wielką radością biega po pokoju szukając podobnych do obrazków zabawek. Nauka nie musi być ciężką i żmudną pracą. Może to być przyjemność zarówno dla dziecka, jak i "nauczyciela".

      W dalszej części zapraszam na prezentację zdjęć poszczególnych książeczek. Mam nadzieję, że przypadną Wam do gustu, tak, jak i nam!












     Takie długie zawierają w sobie obrazki takie jak: dżdżownica, wąż, krokodyl, jamnik, łyżka, marchewka, ryba, gąsienica, pociąg i autobus.
















     Takie małe to zbiór ilustracji, przedstawiających: mrówkę, jeża, biedronkę, groszek, muszelki, kaczuszkę,żuczka, wiśnie, myszkę i orzechy.











     W książeczce Takie wysokie znajdziemy: palmę, żyrafę, czaplę, dom, drzewo, latarnię morską, rakietę, dinozaura, tatę i wieżę.







      Warto zwrócić uwagę na jakość wykonanych książeczek, która jest znakomita i z całą pewnością będzie się bronić przed uszkodzeniami ze strony najmłodszych czytelników. Cieszę się, że książeczki nie są skierowane głównie pod dziewczynki lub pod chłopców. Każde dziecko znajdzie w niej coś dla siebie. Należy nadmienić, że książeczki są niedostępne osobno, a jedyne w tym pięknym pakiecie, co z pewnością sprawia, że idealnie nadają się na prezent! Polecam!






niedziela, 21 maja 2017

"Nic do stracenia. Początek" - Kirsty Moseley [recenzja]




Tytuł: Nic do stracenia. Początek.
Tytuł oryginału: Nothing Left to Lost
Cykl: Guarded Hearts (tom 1)
Autor: Kirsty Moseley
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Data wydania: 12 kwietnia 2017
Liczba stron: 464


     Jeśli chodzi o książki ukazujące się nakładem wydawnictwa HarperCollins Polska, to w ostatnim czasie w moje ręce trafiały głównie thrillery. Teraz postanowiłam spróbować z czymś spokojniejszym, delikatniejszym. Sięgnęłam po powieść obyczajową, wobec której miałam dość wysokie oczekiwania, choć pióra autorki jeszcze nie poznałam. Jaka okazała się być pierwsza część nowego cyklu?

      W dniu szesnastych urodzin Anna Spencer bawi się w klubie ze swoim chłopakiem.Wyjątkowy wieczór szybko się kończy,a poznany przypadkiem Carter Thomas, handlarz broni i narkotyków, zamienia kilka lat jej życia w piekło. Dzięki jej zeznaniom Carter zostaje skazany, ale z więzienia wciąż wysyła listy z pogróżkami. Ojciec Anny, wpływowy senator i kandydat na prezydenta, zrobi wszystko, by zapewnić jej bezpieczeństwo. Ochroną Anny zajmie się  przystojny komandos, Ashton Taylor. Aby nie wzbudzać podejrzeń, ma udawać jej chłopaka.Cierpliwie stara się sprawić, by pokonała dręczące ją koszmary i pogrzebała przeszłość. Anna zaczyna czuć się bezpiecznie, a udawanie zakochanych powoli przestaje być grą. Jednak kolejne dni przynoszą złe wiadomości. Wkrótce ma odbyć się rozprawa apelacyjna i Carter może wyjść na wolność. Jeśli tak się stanie, Ashton i Anna znajdą się w niebezpieczeństwie. [opis wydawcy]

       Nazwisko autorki bardzo często pojawiało mi się przed oczami, głównie za sprawą jej powieści Chłopak, który zakradł się do mnie przez okno. Niestety nie było mi dane poznać tej historii, jednak po bardzo pozytywnych opiniach wiedziałam, że muszę poznać twórczość pisarki. Padło na jej najnowszą książkę Nic do stracenia. Początek. Czy to był dobry wybór, zaczynać właśnie od tej historii?

        Właściwie nie do końca wiem, co Wam o tej pozycji napisać. Podczas jej lektury czułam się, jak na emocjonalnej huśtawce, albo karuzeli, która raz szalenie szybko pędziła do przodu, mając po drodze wiele nagłych zawirowań, a następnie zatrzymywała się i wolnym tempem ruszała w tył. Mógłby to być niezły rollercoaster, lecz gdzieś po drodze chyba pogubił część śrubek.

   Historia zaczyna się naprawdę mocnym akcentem, zwiastując dużą dawkę wrażeń i niezapomnianych emocji. Gdyby w takim stylu pociągnięta była całość, byłaby to jedna, z najlepszych książek jakie ostatnio poznałam i z całą pewnością najlepsza z gatunku new adult.  Właśnie, byłaby. Coś po drodze nie do końca zostało przemyślane, gdzieś zabrakło tego czegoś, co utrzymało by poziom przez całą treść. Cóż to mogło być?

     Po raz kolejny Annę spotykamy kilka lat później, kiedy to dowiadujemy się, że Carter przez 10 miesięcy przetrzymywał ją, bił i gwałcił. To okrutne doświadczenie odbiło się na jej psychice. Jest bojaźliwa i co nie jest niczym dziwnym - nie ufa mężczyznom, których trzyma na dystans. Mocny początek i chęć poznania ogromnych emocji, jakie towarzyszą bohaterce, ponieważ ciągle jest ona nękana. Boi się dotyku nawet najbliższych jej osób. Pewnego dnia Anna zyskuje prywatnego ochroniarza - Ashtona, który jest agentem SWAT. Zapowiadało się do tego momentu coraz ciekawej i naprawdę byłam ogromnie ciekawa dalszych scen.

     Spodziewałam się, że Anna będzie sprawiać swojemu ochroniarzowi jakieś problemy. W końcu to młody facet, od których dziewczyna zdecydowanie trzymała się na dystans. Okazuje się jednak, że między tą dwójką bardzo szybko nawiązuje się nić porozumienia, pomimo wszelkich problemów, jakie ma ze sobą Anna. Rozumiem, że Ashton mógł robić naprawdę dobre wrażenie i przyciągać do siebie ludzi. Nie rozumiem jednak, jak osoba tak pokrzywdzona jak nasza bohaterka może po trzech dniach znajomości pójść z nim do łóżka. Niestety jest to brak konsekwencji wobec zachowania młodej dziewczyny. Osoba, która przeżyła coś tak okrutnego zdecydowanie dłużej powinna przekonywać się do obcego, młodego mężczyzny biorąc pod uwagę, że stroniła od dotyku nawet najbliższych jej osób. Ten proces powinien znacznie dłużej trwać i niestety, ale właśnie to sprawiło, że moja ocena będzie znacznie niższa niż mogłaby być.

     To, co trzeba na pewno przyznać autorce, to umiejętność utrzymania odpowiedniego napięcia pomiędzy bohaterami, a co przez to wynika, również pomiędzy książką, a czytelnikiem. Kirsty Moseley co jakiś czas podrzuca intrygujące wątki, które sprawiają, że chce się czytać i nie sposób odłożyć książki na bok. Po drodze jednak przypominamy sobie również o niekonsekwencji względem głównej bohaterki i jej lekkomyślności, jednak cała reszta stara się wyprowadzić tę powieść na wyższą półkę.

     Z czystym sumieniem mogę również stwierdzić, że pisarka ma bardzo przyjemny i lekki styl, dzięki któremu przez książkę szybko się mknie. Autorka przedstawia historię w sposób prosty i zrozumiały podrzucając nam dodatkowo garść emocji, które podsycają napięcie. Czyta się z całą pewnością przyjemnie, więc gdyby nie usterka, o której już pisałam, książka byłaby naprawdę rewelacyjna. Niestety zabrakło mi tutaj jeszcze jednej rzeczy - mocnego zakończenia, po którym nie mogłabym się doczekać kontynuacji dwutomowej serii. Troszkę się zawiodłam, ale chętnie sięgnę po kolejny tom, by poznać dalsze losy bohaterów. Chętnie również poznam poprzednie dzieła autorki, które tak bardzo były zachwalane. Może w tamtych lepiej się odnajdę? Oby!

     Nic do stracenia. Początek to z całą pewnością materiał na rewelacyjną książkę. Napisana przyjemnym i prostym językiem, okraszona sporą dawką emocji zachęca do poznania losów młodych bohaterów. Dla wnikliwych czytelników postępowania Anny mogą być sprzeczne, jednak ocenę pozostawiam Wam. Czyta się przyjemnie i szybko, a dzięki rosnącemu napięciu ciężko tę książkę odłożyć na półkę.






"Zemsta i przebaczenie. Rzeka tęsknoty" - Joanna Jax [recenzja przedpremierowa]





Tytuł: Zemsta i przebaczenie. Rzeka tęsknoty
Cykl: Zemsta i przebaczenie
Autor: Joanna Jax
Wydawnictwo: Videograf
Data premiery: 24 maja 2017
Liczba stron: 376


     Przy rozległych seriach często zastanawiam się, co przyniesie nam tom kolejny. Czy autor sprosta wyzwaniu i postawionej sobie samemu poprzeczce? Joanna Jax dwoma pierwszymi tomami z całą pewnością wspomnianą poprzeczkę ustawiła sobie bardzo wysoko, toteż z wielkim zaciekawieniem zagłębiałam się w kolejne strony powieści. Czy dalsze losy bohaterów porwały mnie niczym rwąca rzeka?

      Kolejne lata wojny odzierają mieszkańców Europy ze złudzeń na rychłe jej zakończenie. Nie tylko na terenie Polski ludzie stykają się w okrucieństwem, także wycieńczająca wojna na wschodzie odkrywa barbarzyński praktyki,  gdzie pojęcie człowieczeństwa zostaje zdewaluowane i ludzkie życie wydaje się nie mieć wartości. Los rozdziela czwórkę bohaterów i stawia przed nimi kolejne wyzwania, a brzemię wojny odciska na nich głębokie piętno. Czy uda im się pokonać piętrzące się przeszkody? Czy miłość i przyjaźń wygrają z nienawiścią i egoizmem, gdy ludzkie ścieżki wyznacza historia? Kiedy biografie naznaczone są bólem i krwią, każdy stara się ocalić to co jeszcze dobrego tli się w człowieku. [opis wydawcy]

      Kiedy dostałam informację, że lada moment do mych rąk trafi kolejna część wojennej sagi, obawiałam się jednego - cóż nowego może mi dostarczyć autorka? Historię jako tako każdy z nas zna, więc z całą pewnością nie faktami. Emocje? Jasne, pewnie się pojawią, ale przecież były już w poprzednich częściach. Losy bohaterów? Z tym oczywiście mogło być różnie, ale czy Joanna Jax będzie w stanie jeszcze poplątać ich drogi na tyle, by zaskoczyć swoich czytelników? Czy autorka trzyma jeszcze jakieś asy w rękawie? Obawiałam się, że nie, bo moim zdaniem wszystko zawarła już wcześniej. Niestety...

     ... myliłam się! Dlaczego? Poczytajcie!

     Co w pierwszej kolejności mnie zachwyca? Ciężko wybrać to, co najbardziej, więc kolejność będzie losowa. Bohaterowie. I tu kilka spraw. Pierwsze, co jest niesamowitym przeżyciem, to towarzyszenie im w najróżniejszych momentach ich życia. Dzięki temu, poznając losy każdego z nich od samego początku dostrzegamy ich wewnętrzną przemianę, dojrzewanie. Wojna wpływa na zmianę ich poglądów, priorytetów i wyznawanych idei, co skutkuje ich poczynaniami. Jednych rusza sumienie, inni zaczynają inaczej postrzegać miłość, a reszta? Nie da się tego krótko opisać. Tych ludzi trzeba poznać i towarzyszyć im od początku do końca! 

     Autorka niesamowicie odnajduje się w łączeniu ze sobą fikcji literackiej z historycznymi faktami. Przez jej książki płynie się wraz z ich rwącym nurtem, gdzie nagłe zwroty akcji zaskakują czytelnika niczym niewidzialne kaskady, a emocje zalewają nas jak wielkie fale. To niesamowite połączenie wszystkiego co najlepsze. Niesamowity styl, język, zapoznanie z tematem i ówczesnymi realiami, a do tego ogromna dawka emocji. Naprawdę nie spodziewałam się, że Joanna Jax aż tak mnie zaskoczy. Cóż, wychodzi na to, że i tym mnie zaskoczyła! Wielkie brawa!

     Trzecia część sagi Zemsta i przebaczenie różni się trochę od swoich poprzedniczek. Zapytacie: "czym?". Podpowiedź odnaleźć można w tytule - tęsknota. Na kartach powieści jest jej wiele. Właściwie można odnieść wrażenie, że wylewa się ona ze słów, wypowiadanych przez bohaterów, myśli, jakie im doskwierają. Dostrzec ją można nawet między wierszami. Za czym tęsknią nasi bohaterowie? Może za normalnym życiem? Tym sprzed czasów wojny. Za czysto ludzkimi relacjami, spokojem i bezpieczeństwem, miłością i błahostkami. Za chwilą ciszy i marzeniami, jakie ma każdy z nas, który nie musi się martwić tym, czy zaraz nie zostanie zesłany w dalekie rejony świata. To tęsknota za bliskimi osobami, których już nie ma lub są poza zasięgiem bohaterów. 

     Na zakończenie i podsumowanie moja rekomendacja:
 Rzeka tęsknoty jest niczym rwąca rzeka, która porywa czytelnika swoją wyjątkowością, zaskakującymi zwrotami akcji, wszechobecną intrygą, ale i miłością oraz realizmem. Joanna Jax po raz kolejny funduje nam falę doznań i emocji, które nie opuszczą nas do ostatniej strony. Trzeci tom sagi Zemsta i przebaczenie zaspokaja literacki apetyt, ale i wzbudza tęsknotę za kolejną częścią, na której premierę już teraz czekam z wielką niecierpliwością. Polecam z całego serca!







czwartek, 18 maja 2017

"Konkurs na żonę" - Beata Majewska [recenzja]





Tytuł: Konkurs na żonę
Autor: Beata Majewska
Wydawnictwo: Książnica
Data wydania: 10 maja 2017
Liczba stron: 304


     W momencie, kiedy ujrzałam zapowiedzi z tą książką  stwierdziłam, że jest to idealny moment na poznanie twórczości autorki, za którą miałam zabrać się już dawno, jednak ciągle coś mi stawało na drodze. Wiedziałam, że jeśli się zaprzyjaźnię z piórem pisarki, to szybko będę musiała nadrobić czytanie poprzednich jej dzieł. Czy są już one na mojej liście?

     Młody prawnik z Krakowa Hugo Hajdukiewicz, planuje jak najszybciej zmienić stan cywilny. Założenie rodziny przed trzydziestymi urodzinami to warunek narzucony mu w testamencie przez wuja. W poszukiwaniu idealnej kandydatki pomysłowy biznesmen wprowadza w życie plan "Żona". Wkrótce poznaje młodziutką, nieśmiałą studentkę. Niedomyślająca się niczego dziewczyna, szybko ulega urokowi przystojnego mężczyzny. Jednak misternie przygotowany plan matrymonialny niespodziewanie wymyka się spod kontroli...

środa, 17 maja 2017

[ZAPOWIEDŹ] "Miłość, która przełamała świat" - Emily Henry




Tytuł: Miłość, która przełamała świat
Autor: Emily Henry
Tłumaczenie: Agnieszka Walulik
Wydawnictwo: YA!
Data premiery: 14 czerwca 2017
Liczba stron: 400



Opis:

     Zaryzykować przyszłość, zanurkować w nieznane i zdobyć wymarzoną miłość.

Natalie spędza lato w swoim rodzinnym miasteczku w Kentucky.  To ostatnie tak leniwe wakacje przed rozpoczęciem studiów. Dzień za dniem toczy się bez żadnych ciekawych wydarzeń, dopóki dziewczyna nie zacznie obserwować dziwnych rzeczy.  Zielone drzwi do jej pokoju nagle stają się czerwone, znika ogród, który rozciągał się obok przedszkola. W miejscu miasteczka znikąd pojawiają się wzgórza. Natalie czuje, że dzieje się coś niepokojącego.

Wtedy odwiedza ją sympatyczna, ale tajemnicza postać, która ostrzega: "masz  tylko trzy miesiące, aby go uratować". Następnej nocy Natalie spotyka na boisku szkolnym pięknego chłopca imieniem Beau, a czas i przestrzeń przestają dla niej istnieć. Istnieją tylko Natalie i Beau...

Przepiękna opowieść o słodko-gorzkim końcu dzieciństwa, gdy marzymy nie tylko  o naszej przyszłości, lecz także o tysiącach dróg, którymi nie odważyliśmy się podążyć.


Brzmi niesamowicie intrygująco, a ja już nie mogę się doczekać! Premiera już 14 czerwca 2017 roku!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...